Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
Amen.

Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Małuszowie. Erygowana w 1301r.
Kościoły: Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Małuszowie
Kościół św. Józefa w Małuszowie
Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kościelcu

.......

Święty Wojciech, biskup i męczennik - główny Patron Polski


Święty o dwu imionach - w świecie chrześcijańskim jest czczony jako Adalbert, a w Polsce znany jako Wojciech. W trzech krajach jest szczególnie czczony. W Czechach urodził się i był drugim biskupem Pragi - stolicy kraju. Węgry nawiedzał kilka razy i miał tam udzielić sakramentu Bierzmowania św. Stefanowi, późniejszemu królowi. W Polsce poniósł śmierć męczeńską i tu spoczęły jego śmiertelne szczątki.

 Św. Wojciech stał się patronem Kościoła w Polsce. Jego kult szybko ogarnął Węgry, Czechy oraz kolejne kraje Europy. Wojciech jest jednym z trzech głównych patronów Polski (obok NMP Królowej Polski i św. Stanisława ze Szczepanowa, biskupa i męczennika). Jest też patronem archidiecezji gnieźnieńskiej, gdańskiej, warmińskiej i diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej oraz miast, m.in. Gniezna, Trzemeszna, Serocka. Ku czci św. Wojciecha zostały zrobione słynne drzwi gnieźnieńskie, na których w 18 obrazach-płaskorzeźbach, wykonanych w brązie, są przedstawione sceny z życia św. Wojciecha.

 Posiadamy trzy żywoty św. Wojciecha, spisane w jego czasach. Pierwszy żywot został spisany w związku z kanonizacją Świętego około roku 999, prawdopodobnie na podstawie relacji świadków: bł. Radzima i Benedykta przez Jana Kanapariusza - mnicha opactwa benedyktyńskiego na Awentynie w Rzymie. Autorem drugiego żywota spisanego w latach 1002-1004  jest św. Brunona z Kwerfurtu. W bibliotece w Tagernsee znaleziono napisany w Polsce, zapewne w wieku XI, opis śmierci męczeńskiej Świętego. O Świętym Wojciechu znajdują się obszerne wzmianki: w Kronice Thietmara oraz w Rocznikach kwedlinburskich i hildesheimskich. W latach 1260-1292 zostały spisane cuda św. Adalberta.


MAŁUSZÓW WCZORAJ I DZIŚ

Dzięki uprzejmości księdza proboszcza naszej Parafii w Małuszowie  dotarliśmy do reportażu  p. Marii Ugniewskiej, który ukazał się  prawie 20 lat temu w archiwalnym wydaniu „Gazety Jaworskiej” z dnia 08.01.1998r.

Skrót artykułu „Małuszów wczoraj i dziś” mówi o spotkaniu dziennikarki z pp. Martą i Franzem Alt, mieszkańcami  Małuszowa, którzy mieszkali w tym miejscu ponad 80 lat i opowiedzieli jej swoją historię:

Państwo Altowie pobrali się w 1946 roku, ślubu ksiądz udzielił im na plebanii,  ponieważ w kościele Rosjanie urządzili kino i miejsce uroczystych akademii. Całe wyposażenie kościoła wyrzucono na pobliski cmentarz. We wsi był wprawdzie drugi kościół, ale był to kościół ewangelicki. 

Pan Franc mieszkał w Małuszowie od dziecka – jego ojciec miał tu 30-hektarowe gospodarstwo.          Z opowieści pp. Altów wynikało, że przed wojną Małuszów (dawniej Malitsch) był piękną i zadbaną wsią. Na punkcie honoru każdej gospodyni  był piękny ogród z kwiatami To samo dotyczyło okien, które zdobiły kwiaty i strojne firanki. Organizowano konkursy na najładniejsze obejście i każdy gospodarz dbał o swoje gospodarstwo. Również drogi i chodniki były dobrze utrzymane.

Wieś została zelektryfikowana w 1920 roku. Znajdowały się tu duże gospodarstwa rolne . We wsi było kilkunastu rzemieślników, dwóch kowali, kilku murarzy, cieśli. Byli kopacze studni, stolarze, dwóch rzeźników, krawcy, piekarze, kilka sklepów, prasowaczka (do której noszono do prasowania koszule męskie i bieliznę). Na zamówienia do domów przychodziły praczki i krawcowe. We wsi znajdowały się dwie restauracje. Jedna z nich - ze szklaną podłogą mieściła się w pobliżu poczty. Druga była tam, gdzie obecnie znajduje się świetlica. Ludzie bawili się w każdą niedzielę. Były tez dwie szkoły: katolicka i ewangelicka. Pałac i park należał do Heinricha Gustawa von Sprunke, który gdy zbliżał się front, wraz z mieszkańcami na trzy miesiące musiał opuścić majątek. W węzełek brano tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a cały dobytek i zwierzęta pozostawiono w domach. Na miejscu pozostał tylko ksiądz i dwie osoby, które miały zajmować się pozostawionymi zwierzętami.

Plebanię Rosjanie zamienili na szpital wojskowy. Wszystkie obrusy kościelne i co tylko nadawało się, zabrano na potrzeby tego szpitala. Po przejściu frontu mieszkańcy wrócili do domów. Wieś była częściowo zniszczona, a gospodarstwa ograbione. W pałacu stacjonowało wojsko sowieckie. Majątek przejęli Rosjanie, którzy gospodarzyli tu przez 12 lat, prowadząc hodowlę trzody na potrzeby oddziałów w Legnicy. Jeńcy niemieccy i tutejsi mieszkańcy musieli pracować dla Rosjan do chwili, gdy zaczęto ich wysiedlać. Niemal wszyscy tutejsi wyjechali, z żalem pozostawiając wszystko, czego się tutaj dorobili. Państwo Francowie postanowili pozostać ze względu na  sześciotygodniowa córkę. Pan Franc pracował u Rosjan, a potem w miejscowym PGR.

Do Małuszowa zaczęli napływać osadnicy. Byli życzliwi wobec  siebie i „miejscowych”. Jak powiedziała pani Marta „łączyła nas wspólna bieda. Z żalem spoglądaliśmy jak wieś niszczeje. Rosjanie niczego nie poszanowali – drogi, płoty gospodarstwa były po prostu dewastowane”…

Jak podałam wyżej artykuł został opublikowany w 1998 roku.

Państwo Marta i Franc Altowie spoczywają na cmentarzu w Małuszowie. Do wsi przez wiele lat przyjeżdżali dawni mieszkańcy,  odwiedzając swoje dawne gospodarstwa.

Zdjęcie tytułowe : dolny-slask.org.pl